Początki chrześcijaństwa - początki tyranii
marzec 16, 2008 autor blessya
Jestem w trakcie czytania ciekawej choć nieco tendencyjnej książki o chrześcijaństwie. Pozwoliłem sobie streścić jej pierwszy rozdział w celach propagowania świadomego patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość. Zakładam, że znacie oficjalną, ogólnodostępną i przystępną (ale skrótową) wersję historii pierwszych chrześcijan - Ojców Kościoła. Przed Wami natomiast spojrzenie na nich okiem krytycznym (czasami aż za bardzo) po to by załapać równowagę i nie popaść w skrajność.
Z racji tego, że szanuję Wasz czas to wpis ten będzie skrótem wręcz telegraficznym, w którym postaram się przedstawiać jedynie faktyczne wypowiedzi ludzi, a nie dywagacje na temat jak to mogło być, a jak nie. W podsumowaniu pozwolę sobie na wyrażenie własnego zdania.
Początki chrześcijaństwa (100 r.n.e - 400 r.n.e)
Obecne dogmaty, hierarchiczność Kościoła, scentralizowana władza czy w końcu stosunek do kobiet i ich rolę w ewangelizacji zawdzięczamy zwycięskim ortodoksyjnym (nazwanym tak ze względu na poglądy) chrześcijanom.
W sto lat po śmierci Chrystusa prawo do jedynej, słusznej interpretacji Ewangelii i Starego Testamentu zaczynają sobie przywłaszczać persony, które dążyły do ograniczenia indywidualnych relacji z Bogiem. Osoby te zagarnęły dla siebie prawo do kontroli rozwoju duchowego człowieka uważając za konieczne posłuszeństwo i strach wobec hierarchicznej władzy. Na szczęście nie wszyscy się z tym zgadzali, ale o tym kiedy indziej.
Jeden z Ojców Kościoła (Tertulian) w III wieku zadał pytanie: “Ale jak zamierzasz kochać [Boga] bez lęku, że nie kochasz?”, natomiast święty Jan Chryzostom pisał, że “(…) jeśli pozbawicie ziemię sędziów i strachu przed nimi, to nadejdzie upadek wsi, miast i narodów(…)”.
W pierwszym wieku naszej ery pojawiły się zalążki pomysłu przyjęcia despotycznej władzy w Kościele. Biskup Ignacy z Antioch pisał: “Twój biskup zastępuje Boga, a twoi [księża] apostołów (…) Poza nimi nie ma Kościoła”. Natomiast jeden z gnostyków dostrzegł w nich osoby, które “(…) w swojej próżnej ambicji, chcą rozkazywać jeden drugiemu, dominować jeden nad drugim (…)”.
Ortodoksyjni katoliccy klerycy do dzisiaj uważają, że są jedynymi, którzy zostali wybrani na następców apostołów i jako jedyni mogą oświecać innych. Biskup Ireneusz pisał:
“Obowiązkiem jest słuchać księży Kościoła (…) tych, którzy łącznie z dziedzictwem episkopatu otrzymali niezawodny dar przekazywania prawdy.” Natomiast gnostycy uważali, że Jezus popierał samopoznanie mówiąc: “szukajcie, a znajdziecie; zapukajcie, a otworzy się przed wami” i “Królestwo Boże jest w was”.
Poglądy ordotoksyjnych (prawowitych) chrześcijan i gnostyków różniły się również w kwestii kobiet. W początkowych latach V wieku św. Augustyn pisał: “musimy stwierdzić, że mąż ma panować nad swoją żoną, tak jak dusza panuje nad ciałem”. O dziwo nawet w 1977 roku papież Paweł VI wyjaśniał, że kobieta ma zakazany wstęp do stanu kapłańskiego, “ponieważ Pan nasz był mężczyzną”.
W swoim liście do Tymoteusza św. Paweł pisał: “(…) nie zezwalam żadnej kobiecie nauczać, czy swoim autorytetem przewyższać mężczyzn, ona ma milczeć.”. Natomiast zgoła odmienne zdanie miała część heretyków. Gnostyckie dzieło “Ewangelia Pokoju” znalezione w okolicach Morza Martwego spisane najprawdopodobniej przez sektę Essenów zawiera wypowiedź Jezusa: „Poprowadzę ciebie do królestwa aniołów naszej Matki”, która podważa męską naturę Boga.
Podsumowując: pierwsze wieki chrześcijaństwa pełne były różnych interpretatorów nauk Chrystusa. Niektórzy widzieli w nich przesłanie miłości, innym żądza władzy, zaspokajanie własnej ambicji oraz sianie strachu przesłoniły miłość. Niestety to właśnie tą grupę ludzi uznaje się za Ojców Kościoła.
Na podstawie książki “Ciemna Strona Historii Chrześcijaństwa” Ellerbe Helen.
Przemyślcie ;).
Bless Ya!
Czy ja musze sie wypowiadać na ten temat?
Kto chce “wierzyć” - niech wierzy. Mimo wszystko propaguję wiarę w siebie. Tanie, efektowne i efektywne.
Bless~
Książka powinna nazywać się “Początki katolicyzmu - początki tyranii”.