Dzisiaj mam zamiar kilka spraw poruszyć. W nagrodę za przeczytanie całości umieściłem na końcu kolejną sex opowieść – tym razem o powabnej blond blacharze. Aby zostać tak nagrodzonym musicie przebrnąć przez 2 nudne akapity: o ocenianiu i o łajzowatości. Zapraszam…
“Nie błądzę, nie sądzę – to innych jest udręka.”
Mdli mnie, no dosłownie mam odruchy wymiotne, gdy słyszę banialuki typu: “Wiesz, ja nikogo nie oceniam…” albo “To Bóg jest od oceniania, a nie my…”. Każdy ocenia, bez wyjątku, każdy sobie w głowie komentuje i sytuacje i ludzi. Dlaczego? Bo taka jest nasza natura i basta. W taki to sposób pracuje nasz umysł. Odbieramy jakieś bodźce (np. wzrokowe) i już załącza się nam ocenianie. Mózg wręcz podświadomie wyszukuje skojarzenia, porównuje dane zajście do innych – nie mamy na to wpływu. Co w takim wypadku może zrobić Rasta, który przecież powinien wierzyć w równość? Może jedynie starać się, aby taka automatyczna ocena nie rzutowała na stosunki z drugim człowiekiem. Przecież możemy uznawać kogoś za łajzę, ale traktować go jako równego sobie.
W taki oto zwinny sposób nawiązałem do drugiego akapitu. Na maturze otrzymałbym pewnie za to dodatkowy punkt za kompozycje… Kolejną rzeczą, która mnie drażni to łajzowatość. Jak chyba większość ludzi nie trawię emo. Takie mam po prostu zboczenie z domu jeszcze wyniesione, żeby nie robić z siebie ofiary losu i nie współczuć tym, którzy takową z siebie robią. Po pierwsze: płakać moi drodzy powinno się w samotności (ew. wśród bliskich). Według mnie łzy to coś tak osobistego, wręcz intymnego, że widząc kogoś płaczącego na widoku i nie starającego się tego ukryć to czuję się jakbym widział go uprawiającego seks. Znając mych czytelników od razu zaznaczę – nie, nie podnieca mnie to, po prostu czuję zgorszenie i zakłopotanie. Po drugie: denerwują mnie osoby uważające się za nie wiadomo kogo, a będące po prostu łajzami, pozerami, którzy gdzieś tam w pogoni za byciem fajnym zatracili to kim są. Ehh… dobra, bo zaraz zacznę nazwiskami ciskać. Czas na nagrodę.
Wyobraźcie sobie brunetkę, 17 lat, 170 cm, wydatne piersi, ale nie jakieś tam obwisłe tylko super jędrne, podobnie tyłeczek. Siedzi na kanapie, przed nią rodzice. Znowu nie pozwolili jej pojechać na imprezę, że za młoda, że za późno i tak dalej. Ale w jej małej, młodziutkiej główce rodzi się złość i chęć ucieczki. Już ma plan, wymknie się gdy starsi zasną i wróci nim wstaną. Nigdy się nie dowiedzą. Jak pomyślała tak zrobiła. Na imprezie podbił do niej jakiś dwudziestolatek, zaprosił ją na przejażdżkę nowym, odpicowanym BMW, które dostał od rodziców. Tak sobie jadą i jadą, ciemno jak wiadomo gdzie no i jak się pewnie domyślacie: wypadek. Dziewczyna budzi się w szpitalu, cała obolała, umierająca. Od pielęgniarki dowiedziała się, że uderzyli w inny samochód. Para, która nim jechała zginęła na miejscu. Oczywiście naszły ją wyrzuty sumienia i pomyślała o rodzicach. Gdyby ich posłuchała nie leżałaby teraz w tym strasznym miejscu. Poprosiła pielęgniarkę, aby przekazała jej rodzicom przeprosiny za to, że zlekceważyła ich zakaz. Kobieta nic nie odpowiedziała. Zdziwiony lekarz (świadek tej rozmowy) spytał dlaczego zignorowała tą prośbę. “A co miałam zrobić? Jej rodzicie jechali po nią tym drugim samochodem w który uderzyli…”
Jaki z tego morał? Może: “Blachary to zagrożenie dla całej rodziny?” Albo “Gdyby kózka nie była blacharą to by rodziców nie zabiła…”.
Babylon i burning down and there is nothing You can do about it
.
Bless Ya!
“Znając mych czytelników od razu zaznaczę – nie, nie podnieca mnie to, po prostu czuję zgorszenie i zakłopotanie.” – aluzja do mnie?
I ja coś napiszę przy okazji. Pamiętajcie by zawsze reprezentować to kim jesteście. Nie ważne, że wokół wszyscy ćpają, piją, ruchają. Jeżeli myślisz, że to jest złe to po co to robisz? Po co udajesz kogoś, będąc naturalnie zajebisty? Ainub, ogarnij się bo o Ciebie chodzi.
‘Just be yourself.’
ta, wszystko mi sie podobało, tylko trochę drastycznie skończyła się ta historyjka z “morałem” ;D
“Blachary – zagrożenie dla ludzkości” ahahaha
sprostowanie “Blachary – Zagrożenie dla rodziny”
Ak. 1: Tia…
Ak. 2: Tia… łajza nie musi być emo… to tylko opcja
Ak. 3: Morał: Zanim wsiądziesz do samochodu z kimkolwiek, upewnij sie, że jest godzien zaufania.
Tyle…
ak. 1: wiadomo że kazdy o każdym myśli jednak te myśli nie muszą być upublicznione a to w gruncie rzeczy o to chodzi
ak. 2: widziałeś kiedyś real ‘emo’?
ak. 3: sory że uogólniam ale blachary są puste ;/
elo